Kontrakt FLR – zasady na papierze
Wszystko, co ustaliliście w kuchni i w łóżku, wciąż wisi w powietrzu. Rozwieje się, gdy będzie zmęczony, obrażony albo coś „źle zrozumie”. Kontrakt przenosi te ustalenia na papier.
Obietnica, pod którą się podpisał, waży więcej niż ta złożona ustnie — i to jedyny powód, dla którego kontrakt w ogóle jest potrzebny. Nie prawnikom. Jemu.
Nie bój się słowa „kontrakt”. To nie dokument, lecz rytuał i przypomnienie: dwie–trzy kartki, na których punkt po punkcie zapisujesz, jak żyjecie. Piszesz go ty — sama, odręcznie albo w telefonie — i nie musi być ładny. Ma być precyzyjny.
Co powinno się w nim znaleźć
1. Kto jest kim. Ty jesteś Panią, on twoim niewolnikiem (psem, chłopcem — jak się umówicie). To nie wieczorna gra, tylko porządek panujący w domu. Zapisz, jak ma się do ciebie zwracać i jak ty zwracasz się do niego.
2. Klucz. Nosi pas cnoty bez przerwy. Klucz masz ty. Pas może zostać zdjęty tylko na twój rozkaz i tylko przez ciebie; higiena — według twojego harmonogramu. Orgazm — wyłącznie za twoją zgodą; masturbacja bez pozwolenia oznacza złamanie zasad i karę.
3. Służenie. Co robi codziennie, bez przypominania: sprząta dom, przygotowuje jedzenie, wieczorem masuje ci stopy — wszystko, co wpiszesz. Poranny i wieczorny rytuał, jeśli takie macie.
4. Kary. Za co i jakie: chłosta z liczeniem, przedłużenie czasu w pasie, odebranie tego, co lubi. Nie dyskutuje o karze — przyjmuje ją i dziękuje.
5. Twoja swoboda seksualna. Ten punkt zapisujesz wprost, bez owijania w bawełnę: jesteś wolna. Flirt, randki, masaż, kochanek — według twojego uznania, bez zdawania relacji i bez jego zgody; dowiaduje się dokładnie tyle, ile sama zdecydujesz mu powiedzieć. Jego pragnienia należą wyłącznie do ciebie — jemu swoboda seksualna nie przysługuje. Ten punkt będzie czytał najczęściej — niech czyta.
6. Twoje prawo. Twoje „nie” nie wymaga wyjaśnień. Możesz być zmęczona, możesz wszystko wstrzymać albo zmienić dowolną zasadę — kontrakt istnieje dla ciebie, a nie odwrotnie. On tego prawa nie ma.
7. Zdrowie i stop. Jedno słowo, po którym wszystko naprawdę się zatrzymuje — na wypadek bólu, który wymknął się spod kontroli, i sytuacji, które nie mają nic wspólnego z grą. To nie furtka, tylko zabezpieczenie: musi wiedzieć, że naprawdę się zatrzymasz — wtedy wytrzyma znacznie więcej.
8. Czas trwania. Bezterminowo. Przegląd — raz w roku, z twojej inicjatywy. Ty możesz zmieniać kontrakt; on może o to prosić.
Jak go omawiać
Daj mu kontrakt do przeczytania z kilkudniowym wyprzedzeniem — wszystkie punkty można omówić, a ty go wysłuchasz. To ważne: ma podpisać to, co zrozumiał, a nie to, czego się przestraszył. Rozmowa nie oznacza jednak targowania się: on mówi, ty decydujesz i to ty ustalasz ostateczną wersję. Jeśli prosi o usunięcie punktu o twojej swobodzie — właśnie ten punkt zostaje.
Podpisanie
Nie przy stole ani przy okazji. Wieczorem, w ciszy: on na kolanach, kontrakt przed nim — na podłodze albo na twoich kolanach. Czyta na głos — cały, od pierwszego punktu do ostatniego — po czym składa podpis i wpisuje datę. Potem podpisujesz się ty. Jedno zdanie od ciebie — krótkie, twoje: „Teraz jesteś mój”. I — cokolwiek w tej chwili myśli — niech rozumie, że drogi powrotnej nie ma: nie dlatego, że go nie wypuścisz, lecz dlatego, że człowiek, który to podpisał i przeczytał na głos, nie jest już tym samym człowiekiem, którym był rano.
Kontrakt leży w tej samej szufladzie co reszta — zamkniętej na twój klucz. Gdy się stawia, ponagla albo «zapomniał», nie kłóć się: przynieś go i każ mu na głos przeczytać właściwy punkt. To zastępuje każdą awanturę. Raz w roku — wspólna lektura, kilka dopisków, nowa data. Pierwszego podpisu nigdy się nie zastępuje nowym.
Sedno: kontrakt to nie papier, lecz pamięć o tym, na co sam się zgodził — na kolanach i z podpisem. Dopóki leży w szufladzie, nie ma o co się spierać: wszystko już zostało postanowione — przez niego.
W pobliżu w tej książce

Po co mu to i co Wy zyskujecie w FLR

Przewodnik dla Pani – podstawy kobiecej dominacji

Twoja przyjemność w centrum – podstawa FLR
— Wera