Nikt nie uprzedza, że najbardziej niezawodnym paliwem w małżeństwie prowadzonym przez kobietę jest zazdrość — jego zazdrość, dawkowana przeze mnie. W czwartki wracam z masażu rozgrzana i lekko zarumieniona, a mój mąż klęczy w pasie i słucha, gdy dokładnie opowiadam mu, dokąd sięgały ręce. Nienawidzi tego. Co tydzień o to prosi.
To nie jest blog hotwife w zwykłym znaczeniu: w moim łóżku nie ma innego mężczyzny i być może nigdy go nie będzie. Jest uwaga — moja, skierowana na to, że jestem pożądana — oraz jego kompersja, której musiał się nauczyć: zdolność do cieszenia się przyjemnością, która nie dotyczy jego. Poniżej opisuję, jak to się rozwinęło, gdzie przebiega granica i co zawsze mówię mu najpierw.
Opowiadania wkrótce się pojawią.
Wszystko, o czym piszę w opowiadaniach, rozłożone na czynniki pierwsze: jak wejść w rolę, jak utrzymywać władzę przez codzienne życie, jak nie wypalić się — i 37 rozdziałów dla niego o tym, jak służyć tak, żeby Wam było lekko.