Gabinet Wery · Rozdziały przewodnika · Dla Pani
Dla Pani · Praktyki · rozdział 24 z 44

Jego ciało jako Twoja własność – motywacja

Jego ciało jako Twoja własność – motywacja

Wybierasz, co je, gdzie śpi i kiedy dochodzi. Nie ma powodu, żeby jego wygląd był wyjątkiem. Brzuch, garbienie się, „nie mam czasu” — to nie jego prywatna sprawa. Chodzi o stan twojej własności. Zwykła żona przez lata suszy mężowi głowę o brzuch i nic z tego nie wynika. Ty masz to, czego nie ma żaden dietetyk — klucz. Brzuch znika zadziwiająco szybko, kiedy zależy od niego data. Ty masz coś, czego ona nie ma: narzędzia nacisku.

Standard. Powiedz raz, konkretnie i bez „warto by”, jak ma wyglądać. Waga, obwód talii, liczba podciągnięć. Zapisz to w kontrakcie jako normę, nie jako życzenie.

Za spełnianie normy nie ma pochwał, za odstępstwa są kary.

Bonusy. Tu działa najuczciwsza waluta, jaką masz — jego orgazm. Minus kilogram — jeden pełny orgazm — nie zepsuty, nie „dojenie”, tylko prawdziwy. Plus kilogram — miesiąc bez rozmów o wypuszczeniu z klatki. Żaden trener ani dietetyk na świecie nie ma takiego motywatora; twój wisi na łańcuszku na jego szyi. Możesz mu to jeszcze utrudnić: zrzucony kilogram daje mu prawo poprosić, a to, czy pozwolisz mu dojść, zależy od twojego nastroju.

Trening w domu, przy tobie. To osobny rytuał i nie chodzi w nim o fitness. Ty w fotelu, on na podłodze — w stringach, z korkiem, żeby każdą pompkę czuł korkiem w środku. Twój obcas na jego karku albo między łopatkami wyznacza rytm: gdy się opuszcza, dotykasz; gdy się podnosi — przytrzymujesz. „Pantoflarz” to jedyne słowo w języku, które dokładnie wskazuje, gdzie jego miejsce; dziwne, że uchodzi za obelgę — u ciebie zamiast pantofla jest po prostu obcas. Liczy na głos. Pomylił się — bat po pośladkach i liczenie od początku. Deska — dopóki nie powiesz „dość”; przysiady — aż zacznie drżeć, a potem jeszcze dziesięć na dokładkę. Kończy zlany potem, z drżącymi rękami i pustą głową — a klatka przez cały czas przypomina mu, po co to robi. Po to właśnie chudnie.

Siłownia. Karnet to jego obowiązek, a raport — twoje prawo: raz w tygodniu zdjęcie na wadze, w stringach, żeby było widać postępy i żeby było mu wstyd, jeśli ich nie ma. Korek na trening — jeśli tak zdecydujesz. Cardio — w stringach pod spodenkami: niech biegnie i myśli o tobie z każdym kilometrem.

Co zyskujesz ty. Ciało, którego przyjemnie dotykać i na które przyjemnie patrzeć, gdy klęczy. Mężczyznę zajętego działaniem, a nie narzekaniem. I jeszcze jeden obszar jego życia, w którym ostatnie słowo należy do ciebie. On zresztą też wygrywa: żaden mężczyzna nie ćwiczy dla pieniędzy równie ciężko jak dla orgazmu, który trzymasz w dłoni.

Sedno: jego forma to nie jego prywatna sprawa, tylko twoja własność; pilnuj jej tak samo jak zamka.

PoprzedniZapach i sport – naturalna dominacja w FLRNastępnyStrap-on w ustach – przygotowanie do peggingu

W pobliżu w tej książce

Praktyki

Noce w pasie: droga do stałego noszenia 24/7

Praktyki

Drażnić, aż cieknie – stałe podniecenie w FLR

Praktyki

Seks w pasie cnoty – zasady bliskości w FLR

— Wera