Strap-on w ustach – przygotowanie do peggingu
Załóż strap-on i po prostu stań przed nim. Nie trzeba nic wyjaśniać — sam opadnie na kolana i oboje zobaczycie to samo: mężczyzna na kolanach przed członkiem swojej kobiety. Nie ma drugiej takiej pozy — żadna nie odwraca ról tak ostro.
Dla niego to coś więcej niż samo przyjmowanie. Kiedy daje się wziąć, może to odbierać jako „coś, co mu zrobiono”; tutaj on robi to sam — wyciąga szyję, otwiera usta, stara się. Wstyd nie tkwi w samym akcie, lecz w jego własnym zapale — i właśnie to kruszy resztki tego, czego jeszcze się trzymał.
Patrząc z góry, widzisz to, co najlepiej oddaje układ sił między wami: spuszczone oczy, posłuszne usta, ręce za plecami. Chwyć go za włosy i sama narzucaj tempo — to nie on decyduje, jak głęboko i jak długo. Powoli, jeśli chcesz to przeciągnąć; ostrzej, jeśli chcesz przypomnieć, kto tu rządzi.
To także przygotowanie. Zwilża śliną to, co za chwilę w niego wejdzie — i czuje ustami rozmiar, który będzie musiał przyjąć. Lepszej zapowiedzi nie da się wymyślić: własnymi ustami szykuje sobie swoje „przeznaczenie”.
Jest też odwrotna kolejność. Zanim postawisz go na kolana, pobądź z tą zabawką sam na sam — bez pośpiechu, dla siebie, tak, jak masz ochotę. Wtedy to, co przyjmie do ust, będzie pachnieć i smakować tobą, i żadne słowa o tym, czyje to jest i komu on służy, nie będą już potrzebne: zrozumie to ustami. Dla niego to już nie silikon — to ty, w tej jednej postaci, w jakiej postanowiłaś mu siebie dać. I niech się stara: na smak Pani się nie zasługuje — smaku Pani się dostępuje.
To umiejętność, którą można wyćwiczyć — głębokość, tempo, równy oddech, niecofanie się. Zawsze więc jest co skomentować na głos i z czego go rozliczyć: „Nie dość się starałeś” — to w pełni uzasadniony powód, a on o tym wie.
Osobny paragraf — za język. Był grubiański, chamski, obraził cię — powód gotowy, nie trzeba go szukać. Logika prosta: zawiniły usta — usta odpowiadają. Kłócić się potrafi; kłócić się z pełnymi ustami jeszcze się nie nauczył, więc to jedyna dyskusja, którą wygrywasz, zanim się zacznie. Niektórym mężczyznom trzeba pozwolić się wygadać; twojemu trzeba kazać zamilknąć — a ty, na szczęście, masz czym. Przy okazji okaże się, że jego „przecież żartowałem” na kolanach brzmi już nie tak śmiesznie.
Jak to było u nas
Cały dzień robił mi na przekór. Nie otwarcie — drobiazgami: odpowiedział przez ramię, powiedział „zaraz” zamiast „tak, Pani”, pozwolił sobie na przytyk przy gościach. Zupełnie jakby wyszedł z roli i wrócił do starych, domowych przyzwyczajeń. Udawał też, że nie zauważył mojego spojrzenia. Wieczorem nie był już sługą — był mężem, który uznał, że dziś może sobie pozwolić. Nic nie powiedziałam. Czekałam do nocy.
Później zawołałam go do sypialni i wskazałam podłogę. Ukląkł — jeszcze z tą miną, jakby miało to potrwać tylko chwilę. Zawiązałam mu opaskę na oczach, bez wyjaśnień. „Czekaj”. I wyszłam. Wróciłam po dziesięciu minutach — w ciemności miał o czym myśleć. Powoli zapięłam pasy uprzęży, żeby słyszał każdą klamrę, ale nie wiedział, co zakładam. Stanęłam tuż przed nim. Drgnął, gdy silikon musnął jego policzek. Wtedy powiedziałam: „Otwórz usta”.
Otworzył — i dopiero wtedy zrozumiał. W ciemności, nic nie widząc, z rękami za plecami, sięgał ustami po członek swojej żony, a ja trzymałam go za włosy i narzucałam tempo: powoli, dopóki się przyzwyczajał, głębiej, gdy próbował się cofnąć, i bez żadnej litości, kiedy zamruczał coś w proteście. Buntu starczyło mu dokładnie na pierwsze dwadzieścia sekund. Potem zostały już tylko usta, które się starają.
Zdjęłam opaskę, gdy uznałam, że wystarczy. Klęczał z mokrą brodą i patrzył na mnie z dołu — to już nie był ten człowiek, który przez cały dzień odpowiadał mi przez ramię. „Kim jesteś?” — „Twoim niewolnikiem, Pani”. — „Co dziś robiłeś?” Odpowiedział. Bez żadnego „ale”.
Zwróć uwagę, czego tu nie było: krzyku, kłótni, tłumaczeń.
Buntu nie leczy się słowami — słowami on akurat potrafi się posługiwać. Leczy się go tym, że jego usta są zajęte.
Sedno: niech najpierw nauczy się służyć twojemu członkowi, zanim go weźmiesz. Wtedy do pierwszego peggingu przystąpi już jako twój.
W pobliżu w tej książce

Noce w pasie: droga do stałego noszenia 24/7

Drażnić, aż cieknie – stałe podniecenie w FLR

Seks w pasie cnoty – zasady bliskości w FLR
— Wera