Słowo „Protokół”: kłótnia wraca do dynamiki
Kłótnia to jedyna sytuacja, w której niewolnik samowolnie odbiera sobie równość: podniósł głos — i już jesteście dwojgiem równych, krzyczących na siebie ludzi. Dlatego potrzebujesz wyłącznika — mechanizmu, który przenosi kłótnię z powrotem do dynamiki, znanego mu z góry i działającego bez zawodu. Spierać się z tobą wolno; kłócić się z tobą — nie, a różnicę między tymi słowami nauczy się szybko.
Mechanizm jest prosty i cielesny. Wypowiadasz jedno słowo — „Protokół” — i od tej sekundy rozmowa równych jest skończona. Oboje w milczeniu odchodzicie z miejsca kłótni: sypialnia, gabinet, jakiekolwiek drzwi, które się zamykają; przy obcych milczenie trwa aż do domu. Tam on klęka i całuje twój but. Nie symbolicznie — ustami do skóry, bez pośpiechu. To nie upokorzenie dla upokorzenia: nie da się całować buta i dalej krzyczeć.
Dalej w tym rozdziale: w formie niewolnika
Jeszcze około 2 min czytania w tym rozdziale. Początek wszystkich 79 rozdziałów otwarty za darmo; pełna wersja — jednym zakupem, bez subskrypcji, anonimowo.
Jeszcze dwa rozdziały — za darmo, na e-mail
Rozdział dla niego (po co on tu jest) i „Anatomia pożądania” z książki dla Pani. Trzy listy, bez spamu.
Wysłane — sprawdź pocztę i folder „Spam”.
— Wera