Krzywa pożądania: szczyt i spadek podczas FLR
To schemat, nie wynik pomiarów: u wielu osób fala ma podobny kształt, ale każdy ma własny rytm.
Po rozładowaniu pożądanie zmienia się falami. Pierwsze dni to dołek: fetysze milczą, a on jest ospały i chłodny. W tym okresie nie podejmuj decyzji. Około trzeciego–czwartego dnia wraca do siebie, a pragnienie rośnie.
Szczyt wypada zwykle w drugim tygodniu — wtedy jest najbardziej zachłanny i uległy. Reaguje na każdy gest, służy z największą ochotą, jest gotów na niemal wszystko. To najlepszy moment na próbowanie czegoś nowego i podejmowanie trudniejszych wyzwań. Potem przychodzi plateau: podniecenie pozostaje wysokie, ale ciało zdążyło już do niego przywyknąć.
W trzecim–czwartym tygodniu u wielu osób zaczyna się spadek — pragnienie słabnie, pozostaje spokojna uległość bez ognia, czasem apatia. To nie znaczy, że się „zepsuł”; po prostu fala minęła.
Stąd praktyczny wniosek: rozładowuj go nie według kalendarza, tylko w fazie spadku — wtedy cykl zacznie się od nowa, a następny szczyt przypadnie na dogodny dla ciebie moment. Można też przez całe tygodnie utrzymywać go bez orgazmu mimo spadku, ale wtedy staje się cichy, posłuszny i przygaszony. Wybieraj to świadomie, nie z przyzwyczajenia.
Sedno: pożądanie podczas wstrzemięźliwości nie biegnie po prostej, lecz faluje.
Podane liczby są umowne. Zapisuj daty jego orgazmów i to, jak zachowywał się wieczorami. Po kilku cyklach zobaczysz jego własną krzywą — to ona będzie miarodajna.
W pobliżu w tej książce

Anatomia pragnienia: pas cnoty, kara i służba

Anatomia pokory: rytuały, które działają codziennie

Bielizna i feminizacja: jak działa na co dzień
— Wera