Gabinet Wery · Rozdziały przewodnika · Dla Pani
Dla Pani · Praktyki · rozdział 22 z 40

Zapach i sport

Zapach i sport

Jest coś, o co nigdy nie poprosi na głos, bo nie umie tego ubrać w słowa — a o czym myśli częściej niż o twojej bieliźnie. Twój zapach. Nie perfumy. Po prostu ty.

Uczono nas czegoś odwrotnego: przed bliskością prysznic, żel „świeża bawełna” i kobieta pachnąca jak drogeria. Zwykłemu mężowi to wystarczy. Dla twojego niewolnika to tak, jakbyś nalała mu wina do szklanki po chlorze: niby czysto, ale pić się nie da. Mydło zabija tę słodycz, której szuka. Feromony, ciepło, sól — wszystko, co ma wyczuć nosem, spłukujesz minutę wcześniej.

Prysznic — kilka godzin wcześniej, nie tuż przed. Tyle wystarczy. Pachniesz sobą, nie perfumami. Jedyny wyjątek: tam, gdzie dostaje specjalne pozwolenie, musi być idealnie czysto — zawsze, bez wyjątków.

Po sporcie. Mężczyzna wracał zmęczony i dostawał od niej usta, bo był mężczyzną. Ty wracasz z treningu i dostajesz jego język, bo jesteś Panią.

Kontynuacja — w pełnej wersji

Dalej w tym rozdziale: A jak pachnie on — to twoja decyzja

Jeszcze około 2 min czytania w tym rozdziale. Początek wszystkich 77 rozdziałów otwarty za darmo; pełna wersja — jednym zakupem, bez subskrypcji, anonimowo.

Darmowy rozdział

Jeszcze dwa rozdziały — za darmo, na e-mail

Rozdział dla niego (po co on tu jest) i „Anatomia pożądania” z książki dla Pani. Trzy listy, bez spamu.

PoprzedniAnilingusNastępnyJego ciało — twoja własność

W pobliżu w tej książce

Praktyki

Noce w pasie: droga do 24/7

Praktyki

Drażnić, aż cieknie

Praktyki

Seks w pasie cnoty

— Wera