Jego ciało — twoja własność
Wybierasz, co je, gdzie śpi i kiedy dochodzi. Nie ma powodu, żeby jego wygląd był wyjątkiem. Brzuch, garbienie się, „nie mam czasu” — to nie jego prywatna sprawa. Chodzi o stan twojej własności. Zwykła żona przez lata suszy mężowi głowę o brzuch i nic z tego nie wynika. Ty masz coś, czego ona nie ma: narzędzia nacisku.
Standard. Powiedz raz, konkretnie i bez „warto by”, jak ma wyglądać. Waga, obwód talii, liczba podciągnięć. Zapisz to w kontrakcie jako normę, nie jako życzenie. Za spełnianie normy nie ma pochwał, za odstępstwa są kary.
Bonusy. Tu działa najuczciwsza waluta, jaką masz — jego orgazm. Minus kilogram — jeden pełny orgazm — nie zepsuty, nie „dojenie”, tylko prawdziwy.
Dalej w tym rozdziale: Trening w domu, przy tobie
Jeszcze około 2 min czytania w tym rozdziale. Początek wszystkich 77 rozdziałów otwarty za darmo; pełna wersja — jednym zakupem, bez subskrypcji, anonimowo.
Jeszcze dwa rozdziały — za darmo, na e-mail
Rozdział dla niego (po co on tu jest) i „Anatomia pożądania” z książki dla Pani. Trzy listy, bez spamu.
Wysłane — sprawdź pocztę i folder „Spam”.
W pobliżu w tej książce
— Wera


