Anilingus
To praktyka, przy której to zwykle ty masz opory, nie on. On bardzo tego pragnie — dla uległego to najwyższy wyraz uwielbienia: dostęp do miejsca, do którego nie dopuszczasz nikogo, i służenie najbardziej skrytej części twojego ciała. Zwykle powstrzymuje go tylko jedno — twoje „a może będzie go to brzydzić” i „nie wypada o takie rzeczy prosić”.
Przyjrzyjmy się temu po kolei. Obrzydzenie ma tu podłoże kulturowe, nie biologiczne: od dziecka uczono nas, że to wstydliwe miejsce, i nic więcej za tym nie stoi. Jego to nie brzydzi — wręcz przeciwnie: im bardziej intymne i „zakazane”, tym silniej go pociąga. To dokładnie ten mechanizm, na którym opiera się erotyczne poniżenie. Uwierz, on myśli o tym znacznie dłużej niż ty — i widzi cię w tych myślach w znacznie korzystniejszym świetle, niż przypuszczasz. Nie musisz prosić: ty nie prosisz, ty pozwalasz — a to zasadnicza różnica.
A jeśli wciąż się zastanawiasz, czy nie poczuje obrzydzenia — nie pytaj, tylko spójrz na niego w tym momencie. Dla niego jesteś boginią, a to miejsce jest ołtarzem; żadna inna praktyka nie wywołuje w nim tak silnej reakcji: od pierwszej sekundy ma potężną, wręcz bolesną erekcję, a towarzyszące jej cierpienie tylko potęguje przyjemność.
Dalej w tym rozdziale: erekcja to najszczerszy sygnał ze wszystkich
Jeszcze około 3 min czytania w tym rozdziale. Początek wszystkich 77 rozdziałów otwarty za darmo; pełna wersja — jednym zakupem, bez subskrypcji, anonimowo.
Jeszcze dwa rozdziały — za darmo, na e-mail
Rozdział dla niego (po co on tu jest) i „Anatomia pożądania” z książki dla Pani. Trzy listy, bez spamu.
Wysłane — sprawdź pocztę i folder „Spam”.
W pobliżu w tej książce
— Wera


