Godzina odbicia: dlaczego po orgazmie robi mu się niedobrze
Zaraz po orgazmie jakby ktoś go podmienił. Zapał gaśnie, a wszystko sprzed chwili wydaje się absurdalne. Pojawiają się niezręczność i obrzydzenie. Na prośby odpowiada ospałym „nie bardzo”. To nie olśnienie ani zmiana zdania — to hormonalny odwrót. Dopamina spada, prolaktyna rośnie i kink na godzinę czy dwie po prostu się wyłącza.
Stąd dwie zasady. Pierwsza: w tym oknie niczego się nie rozstrzyga. Nie pytaj, czy podoba mu się ta dynamika, nie uchylaj zasad i nie bierz sobie do serca jego oziębłości. Prawdziwy głos słychać dopiero, gdy wróci na falę. Druga: edging, ruined orgasm i milking nie wywołują tego odwrotu. Dają ciału rozładowanie, ale nie gaszą pożądania — po nich wychodzi jeszcze głodniejszy. Wyłącza go dopiero pełny orgazm, dlatego zostaje rzadkim darem.
I jeszcze jedno, o czym zapomina się za pierwszym razem: po pełnym orgazmie trzeba mu wysiłku, żeby wrócić do paska. Nie dlatego, że zmienił zdanie, tylko dlatego, że w tej godzinie wszystko w nim głosuje przeciw.
Dalej w tym rozdziale: zlizywania własnej spermy
Jeszcze około 3 min czytania w tym rozdziale. Początek wszystkich 77 rozdziałów otwarty za darmo; pełna wersja — jednym zakupem, bez subskrypcji, anonimowo.
Jeszcze dwa rozdziały — za darmo, na e-mail
Rozdział dla niego (po co on tu jest) i „Anatomia pożądania” z książki dla Pani. Trzy listy, bez spamu.
Wysłane — sprawdź pocztę i folder „Spam”.
W pobliżu w tej książce
— Wera


