Kontrakt: zasady na papierze
Wszystko, co ustaliliście w kuchni i w łóżku, wciąż wisi w powietrzu. Rozwieje się, gdy będzie zmęczony, obrażony albo coś „źle zrozumie”. Kontrakt przenosi te ustalenia na papier. Obietnica, pod którą się podpisał, waży więcej niż ta złożona ustnie — i to jedyny powód, dla którego kontrakt w ogóle jest potrzebny. Nie prawnikom. Jemu.
Nie bój się słowa „kontrakt”. To nie dokument, lecz rytuał i przypomnienie: dwie–trzy kartki, na których punkt po punkcie zapisujesz, jak żyjecie. Piszesz go ty — sama, odręcznie albo w telefonie — i nie musi być ładny. Ma być precyzyjny.
Co powinno się w nim znaleźć
1. Kto jest kim. Ty jesteś Panią, on twoim niewolnikiem (psem, chłopcem — jak się umówicie). To nie wieczorna gra, tylko porządek panujący w domu. Zapisz, jak ma się do ciebie zwracać i jak ty zwracasz się do niego.
2. Klucz. Nosi pas cnoty bez przerwy. Klucz masz ty. Pas może zostać zdjęty tylko na twój rozkaz i tylko przez ciebie; higiena — według twojego harmonogramu. Orgazm — wyłącznie za twoją zgodą; masturbacja bez pozwolenia oznacza złamanie zasad i karę.
3. Służenie. Co robi codziennie, bez przypominania: sprząta dom, przygotowuje jedzenie, wieczorem masuje ci stopy — wszystko, co wpiszesz.
Dalej w tym rozdziale: 5. Twoja swoboda seksualna
Jeszcze około 3 min czytania w tym rozdziale. Początek wszystkich 77 rozdziałów otwarty za darmo; pełna wersja — jednym zakupem, bez subskrypcji, anonimowo.
Jeszcze dwa rozdziały — za darmo, na e-mail
Rozdział dla niego (po co on tu jest) i „Anatomia pożądania” z książki dla Pani. Trzy listy, bez spamu.
Wysłane — sprawdź pocztę i folder „Spam”.
W pobliżu w tej książce

Po co mu to i co wy zyskujecie

Przewodnik dla Pani

Twoja przyjemność w centrum
— Wera